Zbliża sie zima. Będzie to pierwsza zima dla moich dżdzownic. Zamierzam część kompostu przykryć grubą warstwą słomy. Mam nadzieję że wszystkie przeżyją.

Dla nich może to być traumatyczne przeżycie w końcu to dżdżownice kalifornijskie, w życiu zimy nie widziały. Przyzwyczajone są raczej do leżenia na plaży i picia przez słomkę drinków z palemką a nie leżenia pod słomą
Dodaj odpowiedż
aenima 25.09.2008 14:27

Podobno, całkiem dobrze znoszą zimę - przenoszą się do głębszych warstw kompostu. Zależy mi jednak na tym aby ich jak najwiecej przeżyło.
Jest też jedna ciekawostka - zauważyłem że teraz prawie w ogóle nie ma kokonów !!! Czyżby perspektywa zimy blokowała u nich mechanizm rozmnażania ? Było by to dość logiczne.
Dodaj odpowiedż
alien4 29.09.2008 10:23

Witam, na początek chciałem się przywitać :)
wolnymi krokami zbliża się zima, wiadomo jak każdy chcę by jak największą armię robaków mieć na wiosnę gotową do pracy na kompostowniku :D
Do tego celu chcę stworzyć im jak najdogodniejsze warunki nie tylko do przetrwania, ale i rozmnażania.
Wpadłem na pomysł by do tego celu zakupić kastrę budowlaną (zdjęcie poniżej) o pojemności ok 60-80litrów koszt ok 30zł w Obi. Pojemnik jest dość wytrzymały i robienie otworów nie bardzo wchodzi w rachubę, ale mam sporo rolek makulaturowych (używane do zabezpieczania przesyłek). Wyłożyłbym dość porządnie na dnie tego pojemnika.
Wszystko to mam zamiar trzymać w piwnicy... zimą jest tam ok 5-10st, ale by podgrzać atmosferę robaczkom zamontowałbym im lampkę z ciepłą żarówką. Karmione by były rozmoczonym suchym chlebem, resztkami ziemniaków z obiadu, i bym dał na początek sporą ilość skoszonej trawy z kompostownika ;)
Co sądzicie czy takie warunki by odpowiadały robaczkom do nocnych igraszek i spładzanie potomstwa ?
Dodaj odpowiedż
dafit 08.10.2009 18:15

Witaj na naszym forum :)
Wg mnie, pomysł z przeniesieniem przynajmniej części dżdżownic do piwnicy jest jak najbardziej dobry, ale mam małe ale. 2 lata temu trzymałem w piwnicy dżdżownice w takim wielkim starym garnku, więc mam pewne doświadczenia. Pamiętam, że bałem się, że pouciekają mi z tego garnka i kombinowałem czym to przykryć, tymczasem w ogóle nie kwapiły się do ucieczki, wiec chyba zamykanie nie jest potrzebne. Druga sprawa to temperatura. Ma ona kluczowe znaczenie. Te kilka stopni to zdecydowanie za mało. Oczywiście nie zdechną, ale będą sie bardzo wolno rozmnażać albo nawet w ogóle przestaną. W moim przypadku ich aktywność wzrosła dopiero po przeniesieniu garnka do kotłowni, w pobliże pieca CO. Myślę również, że pomysł z ogrzewaniem za pomocą żarówki jest zły. Żarówka ogrzeje Ci troche tylko wierzchnią warstwę, w której one i tak nie żerują. Lepszym pomysłem wydaje sie być taka grzałka (przewód grzewczy) używana w terrariach - można by ją wtedy umieścić głębiej w kompoście. Jeśli chodzi o pokarm, to raczej unikałbym resztek z obiadu, chleba itd. To wszystko zacznie Ci pleśnieć i śmierdzieć. Mamy jesien, wszędzie pełno liści, za miesiąc, dwa będą takie zwały butwiejących liści - ja bym to wykorzystał. Może domieszac również jakiegoś starszego obornika. Ta trawa ktorą masz też niech sobie troszkę poleży, też będzie dobra. Pozostaje problem wilgotności - trzeba pilnować aby miały odpowiednia ale jednocześnie aby na dnie nie gromadziła się zbyt duża ilość wody bo zaleje karton i niebędą mogły go zjeść.
pozdrawiam i życzę powodzenia
Dodaj odpowiedż
alien4 09.10.2009 10:03

Dziękuję za odpowiedź:) Na ogrzewanie przewodem grzejnym bym nie wpadł (nigdy nie widziałem). Przejrzałem allegro i zobaczyłem, że drogo nie wyjdzie :) ok 100-120 powinienem się zmieścić: przewód grzejny, termoregulator (będzie niezbędny bo nie będzie chciało mi chodzić włączać i wyłączać grzałkę) i pojemnik. Jeszcze znaleźć odpowiedni sposób na utrzymywanie odpowiedniej wilgotności i bym iście labolatoryjne warunki do rozmnażania :D
Dodaj odpowiedż
dafit 09.10.2009 19:58

Jeśli chodzi o wilgoć to chyba właśnie tutaj by sie przydało zamkniecie. Jak robiłem badania nad szybkością rozmnażania to trzymałem je w pudełku plastikowym z małymi dziurkami na górze aby sie nie podusiły. Ale dzięki temu zmknieciu, woda nie parowała i praktycznie przez 2 miesiące nie musiałem w ogóle nawilżać kompostu.
Dodaj odpowiedż
alien4 11.10.2009 00:22